Heca w zoo (2011)

Kolejny dzień, a więc kolejna recenzja. Z racji tego, że wczorajszy film mógł troszkę dołować dziś produkcja z całkowicie innej półki. Kevin James, to aktor, który naprawdę potrafi rozbawić i gdyby nie on pewnie nawet nie zacząłbym oglądać tego filmu. Przyznaję, że lubię od czasu do czasu obejrzeć sobie komedie właśnie z jego udziałem, ponieważ zawsze śmieje się do upadłego. Nie należy on do aktorów, którzy są małych rozmiarów, ale najważniejsze, że właśnie to potrafi wykorzystać, aby widz się dobrze bawił. Czy i tym razem podołał zadaniu jakie postawił mu Frank Coraci? Zobaczymy.

Wszystkie zwierzęta w Franklin Park ZOO kochają swojego życzliwego opiekuna Griffina Keyesa (Kevin James). Kiedy ten odkrywa, że łatwiej mu przebywać w towarzystwie lwa, niż płci przeciwnej, postanawia opuścić ZOO i znaleźć bardziej odpowiednie zajęcie, które pozwoli mu zdobyć serce kobiety swoich marzeń. Spanikowane zwierzęta łamią honorowy kod milczenia i wyjawiają swój największy sekret: potrafią mówić! By uniemożliwić Griffinowi odejście postanawiają po swojemu wyszkolić go w dziedzinie zalotów. W oryginalnej wersji językowej głosu postaciom użyczyły takie gwiazdy jak: Cher, Nick Nolte, Adam Sandler i Sylvester Stallone.

Cóż można napisać o tym filmie? Już na wstępnie mogę zaznaczyć, że jeśli ktoś zabiera się za Hece w zoo z zamiarem obejrzenia śmiesznej komedii, to z pewnością się nie zawiedzie. Kevin James świetnie odegrał śmiesznego pracownika zoo, który jakby nie patrzeć nic poza nim nie widzi, choć przez okoliczności będzie zmuszony rygorystycznie zmienić swoje życie i swój styl życia. Przy jego boku wystąpiły dwie aktorki, które nie grzeszą urodą i z pewnością urozmaicą seans nie jednemu widzowi płci męskiej. Rosario Dawson i Leslie Bibb znane są naprawdę z wielu filmów. Rosario pamiętam ze świetnej roli w Niepowstrzymanym, który na długo został mi w pamięci, ponieważ jest świetny i możliwe, że kiedyś o nim napiszę, bo naprawdę jest warto. Leslie również nie jest gorsza, gdyż grała w Prawie zemsty, który również jest świetnym filmem. Tutaj cała trójka zagrała znakomicie tworząc niepowtarzalny klimat.

Fabuła filmu jest naprawdę ciekawa i z pewnością przypadnie do gustu nie tylko młodszej widowni, ale również starszej. Heca w zoo to świetna opcja na niedzielny seans w gronie całej rodziny. Realizacja filmu jest świetnie wykonana. Najbardziej podobały mi się rozmowy prowadzone przez głównego bohatera ze zwierzętami, ponieważ wyglądały dosyć realistycznie. Nie można zbytnio do niczego się przyczepić, ponieważ film po prostu mi się podobał, a mój młodszy brat był nim po prostu zachwycony. Jedyne czego nie rozumiem to fakt niż nie ma on bardzo wysokich ocen, ale to już kwesta widza.

Na koniec mogę tylko jeszcze bardziej Was zachęcić do jego obejrzenia. Jestem pewien, że żaden z Was tego nie pożałuje. W mojej kolekcji trafia na dosyć przyzwoite miejsce i z pewnością jeszcze kiedyś wrócę do tego tytułu.
No to mamy już kolejną recenzję z serii „Filmowej Wielkanocy”, która nieźle się przyjęła z czego jestem bardzo zadowolony. Jutro zapraszam na kolejną recenzję z tej serii. Zapraszam również do komentowania i wyrażania swoich opinii, z pewnością na każdą odpowiem.

 

9 thoughts on “Heca w zoo (2011)

  1. Momentami śmieszny, ale w całości to taka bajeczka. No, ale fajnie się oglądało. Każdemu przypadnie do gustu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*