Backcountry (2014)

No i już mamy piątek, a więc przedostatni dzień naszych recenzji z serii „Filmowej Wielkanocy”. Dziś, który dla mnie jest bardzo i to bardzo kontrowersyjny, jeżeli chodzi praktycznie o całość. Nie za bardzo chciałem o nim pisać, ale jednak widziałem go w tym tygodniu z powodu jego emisji w telewizji. Produkcja Adama MacDonalda reżysera, który kompletnie nie jest mi znany. Ma on już na swoim koncie parę filmów, ale wszystkie są raczej mało znane. Czy warto obejrzeć Backcountry? Zapraszam.

Alex (Jeff Roop) i Jenn (Missy Peregrym) postanawiają spędzić wakacje w kanadyjskiej puszczy. On, jako zapalony podróżnik jest podekscytowany wspólną przygodą. Ona – prawniczka z wielkiego miasta – wręcz przeciwnie. Jednak po usilnych przekonaniach ze strony Alexa, dziewczyna decyduje się na kilkudniową podróż zacisznym Szlakiem Czarnej Stopy. Podczas pierwszej nocy w głuszy na swojej drodze napotykają tajemniczego mężczyznę, który przejawia niepokojące zainteresowanie Jenn, co dodatkowo motywuje Alexa do jak najszybszego dotarcia do celu. Para po trzech dniach gubi drogę.

Film początkowo bardzo mnie zainteresował. Piękne widoki, leśne zakątki, wszystko, co bardzo lubię nie tylko przed ekranem. Jednak od początku widać głupotę naszego bohatera, który nie zabiera ze sobą mapy. Nawet dobrze, że twórcy ukazali tę wątek w filmie, ponieważ mogli dać przestrogę na przyszłość innym turystom, którzy wybierają się w nieznane miejsca. Dalsza część, również nie powoduje większej nudy, ponieważ sceny uzupełnia ciekawa muzyka i niezłe wątki, które czasem mogą wprawić w skupienie widza. Wszystko jednak przestaje być ciekawe, gdy się zgubią. Film staje się strasznie sztuczny i nie bardzo ciekawy. Kolejny film, który strasznie da się przewidzieć praktycznie przed każdą sceną.

Obsady nie mamy tutaj za dużej, bo większość filmu to gra naszych dwóch bohaterów. Jeff Roop i Missy Peregrym to również osoby, które nie są mi dobrze znane z żadnych filmów. Niestety, jeśli chodzi o Backcountry ich gra nie powala. Miałem odczucie, jakby wszystko było strasznie na siłę. Nic, ale to kompletnie nic nie powala w ich wykonaniu. Tego typu produkcje, gdzie mamy małą obsadę a film opiera się tylko na parze bohaterów, naprawdę musi być świetnie zrealizowany, aby nie zanudzić widza. Kluczową rolę w takim filmie odgrywają aktorzy. Tutaj niestety, ale to zadanie się nie udało.



Backcountry zaliczamy do horrorów, a więc muzyka odgrywa kluczową rolę, ponieważ taki film bez niej nic być nie wnosił w seans. Trzeba przyznać, że nie ma jej za dużo, a głównym czynnikiem, kiedy cokolwiek dobiega z głośników to rozmowy naszych bohaterów lub odgłosy leśne. Czasem jednak pojawiała się od czasu do czasu, ale nie powodowała niczego, co mogłoby podtrzymać widza w napięciu, aby spróbować go wystraszyć. Te kwestię również pozostawiam za nie, wyczerpaną ze swoich możliwości.

Na koniec mogę powiedzieć tylko jedno – nie polecam tego filmu nikomu. Mnie on kompletnie nie urzekł, a seans uznaję za, nie bardzo udany. Backcountry ląduje bardzo nisko, jeśli chodzi o moje obejrzane filmy. Spodziewałem się po nim o wiele lepszego kina, którego niestety nie dostałem. I choć film zapowiadał się całkiem nieźle, to niestety dalsze wydarzenia go totalnie zepsuły.
Zapraszam do komentowania i wyrażania swoich opinii, może ktoś z Was również go oglądał a przykładowo, odniósł lepsze wrażenia. Dzielcie się Waszymi opiniami, abyśmy mogli podyskutować. A teraz zapraszam Was na ostatnią recenzję, która pojawi się jutro i samo niedzielne podsumowanie naszej „Filmowej Wielkanocy”.

 

15 thoughts on “Backcountry (2014)

  1. Nie widziałam tego filmu, ale naprawdę kocham oglądać
    i filmem interesowałam się od podstawówki 🙂 na pewno
    zapiszę sobie ten tytuł do listy "do obejrzenia" gdy tylko
    będę miała wolne od pracy zacznę ją realizować 🙂
    pozdrawiam !
    ayuna-chan.blogspot.com

  2. Ja muszę mieć naprawdę ochotę aby obejrzeć jakikolwiek film 😉 Alę jak widzę dużo przy tej opcji nie straciłam, ponieważ nie polecasz a na dodatek to nie mój gust filmowy 😉
    obserwuję 😉
    anitabloguje.blogspot.com

  3. Nie miałam jeszcze okazji, aby zobaczyć ten film i przyznam, że średnio przepadam za takimi filmami. Oczywiście, gdyby ktoś zabrałby mnie do kina czy coś to możliwe, że skusiłabym się 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*