The Nice Guys (2016)

Niedawno obejrzałem pokaz przedpremierowy tego filmu i pomyślałem, że następnego dnia muszę się z wami moją opinią podzielić. Jest to film w rodzaju detektywistycznych komedii sensacyjnych. Najdziwniejsze jest jednak to, że wcześniej przed trailerem nikt nie pisał ani nie mówił, że wyjdzie taki film. Czy film jest godny polecenia na najbliższą premierę? zaraz odpowiem na nurtujące was pytanie.

Zacznijmy o rzeczy najciekawsze, czyli od dorobku reżysera. Pan Shane Black zasłynął takimi filmami jak: „Kiss Kiss Bang Bang”, „Iron Man 3” i oczywiście pierwszą częścią serii „Zabójcza Broń”.
Prywatny detektyw Holland March (Ryan Gosling) i gruboskórny mięśniak do wynajęcia Jackson Healy (Russell Crowe) nie pałają do siebie sympatią. Zostają jednak wynajęci do rozwikłania tej samej sprawy zaginionej dziewczyny. Zapewne każdy prowadziłby ją na własną rękę, gdyby obaj nie stali się celem wynajętych morderców. Niechętnie muszą połączyć siły, by rozwiązać sprawę i ocalić życie. Tym bardziej, że wkrótce odkryją, że wdepnęli w większe bagno niż sądzili. Zaginięcie dziewczyny jest jedynie czubkiem góry lodowej w sprawie, której nie tknąłby nikt komu życie miłe. A potem jest już tylko ciekawiej…

Jak już wcześniej wspomniałem film należy do „kumpelskich” filmów detektywistycznych i pokazuje jak jeszcze coś ciekawego można zaprezentować w tym gatunku. Fabułę uważam za bardzo ciekawą, a intryga miejscami sztampowa, a miejscami naprawdę kreatywna, że ciężko jest się oderwać od ekranu. Poza samą intrygą film ciągle czymś zaskakuje. A to podejściem do tematu współpracy, a to niektórymi normalnie stereotypowymi scenami w takich filmach, które są rozegrane w całkiem niespodziewany sposób. Teraz czas na humor w filmie. Nie ukrywam, że słysząc niektóre opinię na temat tego filmu i dziwię się czemu humor był nieśmieszny, bo ich żarty sytuacyjne i one-linery rozbawiały mnie do łez. To pewnie za sprawą genialnego duetu głównych bohaterów, czyli  Russel Crow i Ryan Gosling. Wypadli bardzo dobrze chociaż co do roli Goslinga mam pewne obiekcję, ale o tym za chwile. Reszta aktorów również wypadła bez zarzutów, ale brawa należą się małej Angourie Rice, która świetnie wypadła jako córka bohatera grana przez Goslinga. Jeśli chodzi o kwestie techniczne to muzyka jest wg. na najwyższym poziomie. Piosenki grane w tym filmie pasuje do klimatu czasów w których rozgrywa się film idealnie, a mi się niezmiernie dobrze tych kawałków słuchało.

 

Jak już tyle dobrego się napisało, to teraz pora na jakieś minusy. Przytoczę wcześniej wspomniana rolę Goslinga. Zagrał on bardzo dobrze swoja postać, ale miejscami jego zachowanie strasznie mnie irytowało( a w szczególności jego śmiech). Co więcej nie ma tak na prawdę jakiegoś porządnego złoczyńcy. Ci co stali za tymi wszystkimi wydarzeniami nie byli jacyś specjalnie odkrywczy i dość szybko kończyli swoją akcję chociażby zabicia głównych bohaterów.

 

Kończąc ten przydługi wywód film pana Blacka uznaje za jeden z lepszych filmów detektywistycznych jakie ostatnio widziałem i polecam szczerze wszystkim obejrzenie tego filmu. Nie będziecie tego żałować :). Zapraszam równe iż do komentowania i czekam na wasze opinie na temat recenzji.

Recenzja: Maikeru

2 thoughts on “The Nice Guys (2016)

  1. Dobra recenzja, zgodzę się ze wszystkim poza Goslingiem, który był znakomity. Obudził w sobie uśpione pokłady komicznego talentu. Złoczyńcy moim zdaniem byli ok, facet z niebieską gębą spoko, murzyn też, największe problemy mieli z Johnem Boyem. Może zabrakło tylko by ich zleceniodawca miał więcej ikry i charakteru. P.S. Osobiście usunąłbym ostatnie zdanie przedostatniego akapitu (zaczynające się od "No chyba, ze postać…", albo je przebudował, bowiem to duży spoiler i jeśli ktoś jeszcze nie oglądał, może nie mieć niespodzianki. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*