Cuda z nieba (2016)

Witajcie. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że ta recenzja będzie się różniła od pozostałych, które możecie przeczytać na naszej stronie. Dzisiaj opisywany film porusza tematykę religijną, która zawsze napotyka falę krytyki. W szczególności zauważyłem to na początku tego roku, kiedy publikowaliśmy recenzję, Bóg nie umarł. Na wielu portalach między ludźmi dochodziło praktycznie do kłótni. Tego typu filmy często tracą już na samym początku, ponieważ widz jeszcze przed obejrzeniem wystawia sobie na jego temat opinię. Dlatego postanowiłem podzielić recenzję na dwie części. W pierwszej podzielę się z wami swoją opinią na temat realizacji filmu, a dopiero później zagłębie się w temat jego fabuły. Jeśli ktoś chce się wypowiedzieć na jego temat jako produkcji, zapraszam serdecznie, jednak osoby, które mają zamiar na samym początku zacząć, że Cuda z nieba to kolejna bajka dla katolików, niech koniecznie przeczytają drugą część a dopiero potem, wystawią swoją opinię.

Film oparty jest na prawdziwej historii Annabel Beam, dziewczynki, która za życia odwiedziła Niebo. Narratorką opowieści jest jej matka Christy Beam. Annabel większość dzieciństwa spędziła w szpitalach, przykuta do łóżka przez rzadką chorobę, która nie dawała jej szans na normalne życie. Kiedy poczuła się na tyle dobrze, by móc wyjść na zewnątrz i pobawić się z siostrami zdarzył się wypadek, który mógł kosztować ją życie. Jest to część opisu dystrybutora kino, która wystarczy, przed jego obejrzeniem. Moim zdaniem nie ma sensu bardziej spojlerować dalszych zdarzeń.

Dramat w reżyserii Patrici Riggen, mało znanej reżyserki, która lubuje się w biograficznych produkcjach.  Przeglądając jej filmografię, możemy zauważyć, że większość z nich to ekranizacje prawdziwych zdarzeń, a dzisiejszy film to perełka, za którą otrzymała nagrodę Teen Choice za najlepszy dramat kinowy oraz dwie inne nominacje.
Historia przedstawiona w dzisiejszej produkcji została bardzo dobrze przedstawiona. Jak możemy przeczytać o tej historii, reżyserka dopracowała swój film do najmniejszych szczegółów. Wszystko, co przedstawiła, było oparte na zeznaniach rodziny, jak i ludzi, których możemy zobaczyć na ekranie jako role poszczególnych aktorów. Można by rzec, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

W rodziców naszej głównej bohaterki wcielili się Martin Henderson i Jennifer Garner. Przyznam, że nie spodziewałem się tej pary, włączając ekran telewizora. Z pewnością nie są to aktorzy wyrwani z ulicy. Oboje mają na swoim koncie filmy, których nie mogą się powstydzić. Jednak największym zaskoczeniem i od razu pojawieniem się uśmiechu na twarzy, nawet w takich momentach filmu było, pojawienie się Queen Latifah, która jak zawsze bawi wszystkich swoim humorem. Tym razem również, choć na chwilę spowodowała uśmiech na wielu twarzach.  Ogólnie rzecz biorąc, obsada została bardzo dobrze dobrana, co można zobaczyć podczas oglądania. Jennifer Garner przeszła samą siebie, odgrywając swoją rolę, wyzwalając z siebie matkę, która zrobi wszystko dla swojego dziecka, jak również załamanie.

Podczas oglądania bardzo przypadła mi do gustu muzyka, która bardzo dobrze była dobrana do poszczególnych scen, dodając im niesamowitego klimatu, dzięki czemu mogliśmy jeszcze bardziej utożsamić się z naszymi bohaterami. W tym miejscu nie można również zapomnieć o zdjęciach, które w połączeniu z wyżej wymienioną muzyką stworzyły naprawdę kawał dobrego materiału.

Podsumowując, Cuda z nieba to naprawdę dobry film, który można polecić każdemu. Z pewnością jednak nie będzie to dobry pomysł na poprawę humoru. Tematyka ukazana w nim jest niesamowitą refleksją i daje do myślenia. Jednak kino to nie tylko dobry humor i relaks, ale również praca nad samym sobą. Często dzięki temu, co twórca postanawia nam przekazać, wpływa to na nasze życie. Moim zdaniem zasługuje na dosyć wysoką ocenę, jaką jest 8/10.

 

Czas filmu: 109 min
Gatunek: Dramat
Reżyseria: Patricia Riggen
Scenariusz: Randy Brown
Obsada: Jennifer Garner, Martin Henderson, Kylie Rogers, Queen Latifah, Eugenio Derbez
Muzyka: Carlo Siliotto
Zdjęcia: Checco Varese

 

Tak jak zapowiedziałem wyżej, przechodzimy do drugiej części. Tutaj możecie napotkać się na spojlery, także zachęcam do jej przeczytania po obejrzeniu filmu. Jednak naprawdę zachęcam, a w szczególności tych, którzy nie zrozumieli jego przesłania i uważają go za kolejny wytwór wyobraźni.
 Film ukazuje nam życie rodziny, którą napotyka niesamowite nieszczęście. Małą dziewczynkę dopada nieuleczalna choroba, przez którą jeździ od jednego lekarza do drugiego. W tym momencie rozpoczyna się jej dramat. Zaczyna brakować pieniędzy, przez co ojciec robi co może, aby mogli żyć a córkę, można było leczyć, by odjąć jej choć trochę cierpienia. Jedyne co go determinuje to wiara i niesamowita życzliwość ludzi, których napotkał na swojej drodze. Tego ważnego aspektu zabrakło jednak jego żonie. Młoda kobieta nie wytrzymywała napięcia spowodowanego chorobą swojej kochanej córeczki. Wszystko odmieniło się po wypadku, który zdarzył po powrocie do domu ze szpitala. Nasza bohaterka postanawia wejść na stare, ponad stuletnie drzewo, po czym wpada do środka. W tym momencie wielu powie, że jest to bajka. Jednak wydarzenie naprawdę miało miejsce, a dziewczynka spadła z ponad 10 metrów na głowę i nic jej nie było. Do dzisiejszego dnia żaden lekarz nie potrafi wytłumaczyć jakim cudem dziewczynka przeżyła upadek i wyzdrowiała mając nieuleczalną chorobę.
 Do czego dążę. Film porusza tematykę wiary, która dla wielu jest tak bardzo niezrozumiała i niepotrzebna. Według innych ludzie wierzący są staroświeccy i marnujący swoje życie. Czyż jednak to nie oni nigdy nie odmawiają pomocy innym? Czyż to nie oni nigdy się nie poddają? Czy to nie oni zawsze tryskają pełnią energii? W tym miejscu trzeba się zastanowić, czy naprawdę są to ludzie bez wartości. Wielu z tych, którzy negatywnie podchodzą do tego filmu, chciałoby zawsze iść dalej, niegdy się nie poddawać i cieszyć się każdą chwilą. Na to jest bardzo prosta recepta. Wiara, która prowadzi tych wszystkich szczęśliwych ludzi. Film ten ukazuje człowiekowi, jak wspaniały może być świat, gdyby tylko inni ludzie przestali myśleć tylko o sobie. Jak wspaniale żyłoby się wszystkim, gdyby każdy był życzliwy. Czyż Ziemia nie byłaby cudowna? Zastanówmy się nad sobą i nad tym, co zostało ukazane w tej produkcji a dopiero później, zacznijmy go krytykować, ponieważ żeby móc krytykować trzeba mieć trochę wiedzy na dany temat w głowie i być pozbawionym przekonań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*