Kiedy dubbing w filmie może być potrzebny?

Ostatnimi czasy dubbing w animacjach, filmach niekoniecznie dla małych dzieci, czy w adaptacjach komiksów występuje coraz częściej. Raz  są lepsze, raz gorsze. Czasem jest również wciskany na siłę, by zachęcić tych mniej wymagających widzów do kina. Zatem moje pytanie brzmi: Kiedy powinno się stosować zabieg dubbingowania danej produkcji, a kiedy nie?

Zacznijmy jednak od tego czym jest dokładnie dubbing.

Dubbing – stosowany w postprodukcji filmów, seriali czy gier komputerowych, proces podkładania głosów do już nagranego materiału. Stanowi jedną z trzech – obok napisów i lektora – form opracowań zagranicznych filmów na inne języki.

Jeśli chodzi o początki dubbingu w Polsce to pierwszą oficjalnie zdubbingowaną produkcją uważa się „Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków”, do której dubbing stworzony został najprawdopodobniej na przełomie 1937 i 1938 roku, jednakże już na początku lat 30. zdubbingowano takie filmy jak „Ulubieniec bogów”, „Parada Paramountu”, „Karkołomne zakręty” czy „Dwa serca biją w walca takt”.

Dawniej Aktorzy głosowi mieli w zwyczaju dubbingować bajki, okazyjnie jakieś filmy familijne, co za tym idzie równało się to z wysoką jakością tłumaczenia i lepszego odbioru całego procederu, jakim jest dubbing. Teraz, mimo że bajki dalej są w większości dobrze dubbingowane, to dystrybutorzy filmowy uznali, że dobrym pomysłem byłoby dubbingowanie większej liczby filmów aktorskich, nie tylko dla dzieci, co za tym idzie, jakość bywała miejscami niższa. Na przykład wcześniej filmy o superbohaterach były głównie w wersji z napisami lub z lektorem, to od kilku lat powstają takie filmy również z dubbingiem. Jak w przypadku filmów spod stajni Marvela można przymknąć oko, bo dubbing jest w jako takiej jakości, to w przypadku filmów z DC jakość tegoż dubbingu jest miejscami tragiczna. Zresztą sami zobaczcie:

Komentarz: Aż się tego przykro słucha 🙁

Uważam również, że serie filmów, które pierwotnie są tłumaczone z napisami lub z lektorem, nagle od pewnego roku nie powinny straszyć kiepskim dubbingiem. Jak jeszcze trylogię „Hobbit” mimo tego dubbingu dało się oglądać bez zgrzytania zębami, to gdy słyszałem momentami dubbing z nowej trylogii „Star Wars” to miałem ochotę wyjść z danego pomieszczenia. Zobaczcie, chociażby ten trailer z pierwszej części:

Żeby nie było, że tylko gardzę takim zabiegiem tłumaczeniowym, to powiem wam, że takim wyjątkiem od reguły, w którym dubbing w filmach aktorskich dla młodzieży działa jest, chociażby Harry Potter. W tym przypadku dubbing był rewelacyjny i nie jestem w stanie inaczej tej serii oglądać. Tak w samo dobrze odebrałem dubbing w filmach Tima Burtona, w którym polska wersja wg mnie pasowała do całości produkcji. Uważam również, że aktorskie adaptacje bajek Disneya powinny mieć dubbing, bo część widzów, która to obejrzy to prawdopodobnie będą osoby młodsze.

Aby dalej nie przedłużać, to podsumuję cały mój wywód. Dubbing w przemyśle filmowym ma sens w kilku przypadkach. Oczywiście gdy jest to animacja dla dzieci lub film familijny przeznaczony dla młodszego grona odbiorców. Gdy film przygodowy dla młodszych lub młodzieży był od początku nastawiony na dubbing, co za tym idzie, by tak dobrane były głosy postaci, by się to dobrze oglądało i ewentualnie wtedy gdy film jest adaptacją baśni, bajki dla dzieci lub chociażby jakiejś książki przeznaczonej do młodszego odbiorcy. W innych przypadkach dubbing jest wtedy zbędny i nie powinno się go przygotowywać. Zapraszam do dzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach. Pozdrawiam!

22 thoughts on “Kiedy dubbing w filmie może być potrzebny?

  1. Tekst nie wnoszący nic , te same banialuki na temat dubbingu wałkowane od lat. Akurat dubbing do „Mrocznego Widma” był bardzo dobry , tak samo jak polska wersja „Logana”. Tak tak , tego od „X-Menów”. Więc czepianie się w tym przypadku jest dla samej idei czepiania się tylko dlatego że to dubbing. Kończąc napiszę tylko że nie ma nic bardziej ohydnego i zacofanego od lektora.

    1. Ja mam odmienne zdanie. Jeśli lubisz tracić przyjemność ze słuchania oryginalnej ścieżki dźwiękowej to ja ci współczuję, a spolszczenie do „Mrocznego Widma” tylko pogarszało wrażenia z oglądania. Dubbing do Logana był bardzo dobry? Wystarczyło mi obejrzeć trailer by omijać tą wersję szerokim łukiem. Wytłumacz mi za to proszę po co 16-letniemu lub dorosłemu facetowi iść na seans z dubbingiem? To uwłacza godności własnej by na taki seans pójść w takiej wersji językowej. Jednakże jeśli przedział wiekowy danej produkcji oscyluje między 0-12 lat to dubbing można z oczywistych względów zrozumieć, ale proszę mi nie pleść bzdur, że pochwalasz dubbing u „Logana”…

      1. Dobrze że znalazł się ktoś, kto mówi mi jak mam żyć i na jakie seanse do kina chodzić. Wielkie dzięki, Malkeru!

        1. Nie zamierzam Tobie mówić jak masz żyć, czy na co masz iść do kina. Niemniej to jest moja opinia na temat dubbingu i najzwyklej w świecie nie zgadzam się z opinią użytkownika „misiek73169”. Co mnie bardziej ciekawi czemu piszesz taką odpowiedź? Ja pisałem do kolegi, a nie do ciebie, więc proszę spokojniej pisać.

          1. „Wytłumacz mi za to proszę po co 16-letniemu lub dorosłemu facetowi iść na seans z dubbingiem? To uwłacza godności własnej by na taki seans pójść w takiej wersji językowej. ”
            Cóż, jak dla mnie mówienie co uwłacza godności, a co nie, jest mówieniem ludziom jak mają żyć. Ale może jestem jakiś nienowoczesny…

          2. Nie powiedziałem jak ma on żyć, ale uważam, że jeśli osoba ma jakieś rozeznanie w języku, w którym ogląda dany seans, a nie jest to film dla młodszego widza to dlaczego ogląda taka wersję z dubbingiem? Ty byś oglądał?

      2. Rozumiem że dubbing do „Logana” oceniasz po trailerze gdzie głosy które w nim słyszeliśmy oprócz samego tytułowego bohatera zostały wymienione w samym filmie. Tego właściwego dubbingu do filmu „Logan” nie słyszałeś a już wiesz że jest zły. W takim razie „gratuluję”. Oceniać coś z czym tak naprawdę nie miało się styczności. A czy pochwalam dubbing do „Logana”i ogólnie filmów dla dorosłych ?Tak , bo obok napisów to najbardziej właściwa forma tłumaczenia filmów. A bzdury to raczej te twoje wypociny na temat o którym nie masz bladego pojęcia. W wielu krajach Europy i nie tylko dubbing jest normą ale oczywiście w Polsce znajdą się pseudo znawcy twojego pokroju którym się wydaje że pozjadali wszystkie rozumy. Nie podoba ci się dubbing to oglądaj z napisami. Proste.

  2. Oczywiście że tak, dlaczego nie? Jak mam ochotę obejrzeć po angielsku – oglądam po angielsku. Jak mam ochotę obejrzeć po polsku – oglądam z polskim dubbingiem, co w tym niezwykłego?
    Oczywiście o ile wersja z dubbingiem jest dostępna, a to niestety rzadkość.

    1. Jeśli chodzi dostępność dubbingu w filmach to jest niestety „masakryczny wirus”. Nie zgodzę się z Tobą, że jest on rzadkością. Pamiętam jakie problemy były z „Hobbitem” i jak ludzie się denerwowali, ponieważ wszędzie królował głównie dubbing. Ja jestem totalnym przeciwnikiem podkładania głosu w filmach, ponieważ jest to zabijanie gry aktorskiej i całego klimatu, ale owszem masz rację, jeśli chodzi o własny wybór. Każdy ogląda to, co chce jednak totalnie nie rozumiem tej fali krytyki, która jest powyżej.

      1. Chciałbym, żeby dubbing był takim „masakrycznym wirusem”, za który uważają go jego przeciwnicy. Niestety fakty są takie, że wciąż jakieś 80% zagranicznych filmów wchodzących do kin tego dubbingu nie posiada, a nawet jeśli, nie jest powiedziane, że taka wersja jest łatwo dostępna. Obejrzenie zdubbingowanego Logana graniczyło z cudem – repertuary kinowe były znacznie przychylniejsze wersji napisowej, która dostawała dużo lepsze godziny i była emitowana dużo dłużej, podczas gdy dubbing w wielu kinach w ogóle schodził z ekranów po tygodniu lub dwóch.
        W takiej sytuacji trudno mówić o „każdy ogląda to, co chce”.

        1. Wyobraź sobie, że w przypadku filmów, dla których powinien być dubbing jest sytuacja wręcz odwrotna. Napisy są przez tydzień/dwa tygodnie, a dubbingu jest przez wiele tygodni. Tak było chociażby z ostatnio „Piękna i Bestią”, „Power Rangers” i chociażby Księga Dżungli. A chcę ponownie zaznaczyć, że „Logan” ma kategorię „R” i ten film z oczywistych względów nie powinien mieć dubbingu, ale co ja tam wiem…

          1. Nie wiem właśnie co ty tam wiesz, skoro mówisz, że jakiś film nie powinien mieć dubbingu z oczywistych względów – jakie to są te „oczywiste” względy, bo ja ich nie widzę, ale może to ja czegoś nie wiem?
            Co do tego, że filmy takie jak PR czy Piękna i bestia mają w kinie więcej seansów dubbingowych niż napisowych – ponownie, po drugiej stronie mamy 80% filmów, które dystrybuowane są wyłącznie z napisami, więc kto jest tutaj bardziej pokrzywdzony?

          2. Te 80% filmów nie powinno mieć dubbingu z przyczyn wieku docelowego widzów. Do tego grona zalicza się „Logana”. Powiedz mi dla jakich osób jest produkowany dubbing? Jestem ciekaw czy wiesz jaki jest cel tworzenia takiego tłumaczenia.

          3. Dubbing robi się dla widzów, którzy posługują się językiem, w jakim ten dubbing jest tworzony. Tylko tyle i aż tyle.
            A celem wykonywania takiej formy tłumaczenia jest – jak zwykle – zarobienie pieniędzy. Wykonanie dubbingu to dla dystrybutora inwestycja, która zwraca mu się z nawiązką w widzach, którzy poszli obejrzeć film w takiej wersji, a nie poszliby na wersję napisową, gdyby tylko ona była dostępna. Proste i logiczne.

  3. A najśmieszniejsze jest ocenianie dubbingu na podstawie kijowego zwiastuna, który w żaden sposób nie oddaje finalnego efektu. 😉

    1. Tutaj dubbing wcale nie jest oceniany na podstawie zwiastuna, a on sam jest tylko przykładem. Tutaj kłania się czytanie ze zrozumieniem.
      A dla mnie najśmieszniejsze jest twoje stwierdzenie „nie oddaje finalnego efektu”. Chyba nie wiesz, po co tworzone są zwiastuny, bo gdyby wszystko byłoby w nim zawarte, jaki byłby sens chodzenia do kina? To jakby dziecku dać niespodziankę, o której wcześniej mu dokładnie opowiedzieliśmy i wie, że takową dostanie.

      1. „Tutaj dubbing wcale nie jest oceniany na podstawie zwiastuna, a on sam jest tylko przykładem. Tutaj kłania się czytanie ze zrozumieniem.”
        A owszem, kłania się. Że zacytuję: ” Dubbing do Logana był bardzo dobry? Wystarczyło mi obejrzeć trailer by omijać tą wersję szerokim łukiem.”
        Jak dla mnie to właśnie ocenianie dubbingu w filmie po jakości dubbingu zwiastuna – więc cały twój post, łącznie z barwnym porównaniem o dziecięcej niespodziance – nie ma sensu 😛

        1. A czy zwiastun z taką wersją językową nie powinien zachęcić mnie do kina, a nie odstraszyć?. Uważam, że jeśli trailer mnie nie przekona, to po co mam bawić się w masochistę i oglądać wersję z dubbingiem jak nawet w trailerze mi się nie spodobał.

        2. To, co cytujesz, jest tylko przykładem, więc kompletnie Twoja odpowiedź jest niezrozumiana. Kolejna sprawa to „mój post”? No chyba jedna u Ciebie z czytaniem kiepsko w sumie tak samo jak z pisaniem, bo takie zdanie”…ocenianie dubbingu w filmie po jakości dubbingu zwiastuna” kompletnie nie ma sensu.

          1. Zgadzam się, to zdanie nie ma sensu. A jednak Maikeru twierdzi, że właśnie na podstawie dubbingu w zwiastunie wyrobił sobie opinię o dubbingu w filmie, więc…

          2. Znów mnie nie zrozumiałeś. Czemu poszedłeś na ten film z dubbingiem mi powiedz? Oglądałeś wcześniej zwiastun z próbką dubbingu i zgaduje też, że wersje z napisami również. Trafiłem?

          3. Skoro już się tak bawimy, to powiem, że owszem, poszedłem na ten film w wersji z dubbingiem. I owszem, obejrzałem przedtem zwiastun w wersji napisowej i w wersji dubbingowej.
            I owszem, dubbing w zwiastunie był bardzo słaby. Ale wiedziałem, że dubbing do zwiastuna był robiony osobno, w oderwaniu od filmu, z obsadą inną, niż obsada dubbingu samego filmu, nie były to polskie kwestie wycięte z gotowego dubbingu do samego filmu.
            Wziąwszy to wszystko pod uwagę oczywistym było, że jakość dubbingu w samym filmie będzie się różnić od jakości dubbingu w zwiastunie, więc nie miałem obaw przed pójściem do kina na seans dubbingowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*