Nieobliczalni (2012)

Komedie opowiadające o losach gliniarzy to temat, który nie raz został obrany przez wielu twórców. Ludzie bardzo chętnie biorą do ręki tego typu tytuły, żeby choć przez chwilę oderwać się od codzienności. W takich produkcjach bardzo ważnym elementem jest humor, który powinien być dobrze dopasowany. Można by powiedzieć, że jest to bardzo proste. Wystarczy dobrać dobrych aktorów, którzy będą bawić widzów przez cały seans. Niestety nie na tym to polega. Taka produkcja, prócz dobrego humoru musi opowiadać interesującą historię, która będzie tematem przewodnim. Humorystyczne sceny, jak zabawne konwersacje, czy śmieszne zachowania aktorów powinny być tylko i wyłącznie dodatkiem, który sprawi, że taką komedię będzie się miło i na luzie oglądało.

Na peryferiach miasta zostaje zamordowana żona prezesa Związków Pracodawców francuskich. Śledztwo zostaje przydzielone, marzącemu o awansie na komisarza, samolubnemu Francois Monge (Laurent Lafitte), ale dzięki fortelowi zgodę na wspólne dochodzenie dostaje nierozważny Ousmane Diakhite (Omar Sy). Współpraca obu bohaterów nie jest usłana różami. Oboje mają całkowicie odmienne charaktery, co sprawia, że ciągle przydarzają się im dziwne sytuacje. Prócz tego Francois jest zarozumiałym kobieciarzem wychowanym w sercu Paryża, natomiast czarnoskóry Ousmane, pochodzi z blokowisk na przedmieściach stolicy.

Nieobliczalni to prosta komedyjka, która opowiada o losach dwójki gliniarzy o całkowicie odmiennych osobowościach. Od samego początku twórcy starają się uderzyć dużą dawką humoru, który początkowo nie jest nudny. Dlaczego początkowo? Wszystko byłoby wyśmienite, gdyby nie lekka przesada. Przez całość filmu jesteśmy wręcz oblewani z dużego wiadra przewałkowanym humorem. Im dalej brniemy, tym częściej jesteśmy w stanie przywidzieć, co za chwilę nastąpi.
Wtedy do akcji wkraczają Laurent Lafitte i Omar Sy. Wielu krytyków uważa, że jest to kolejna nieudana produkcja z udziałem Omara. Z pewnością większość widzów kojarzy go głównie z wielokrotnie nagradzanego filmu z 2011 roku Nietykalni. Moim zdaniem wypadł on tutaj znakomicie, sprawiając, że wszystko, co chcieli przekazać nam twórcy, zostało świetnie przyjęte przez widza. Dawno nie widziałem tak zwariowanej postaci na ekranie, która bawiłaby mnie wielokrotnie. Do tego wszystkiego dochodzi Laurent Lafitte jako Francois, obcesowy i wygadany syn paryskich przedmieść. Dwójka bohaterów, która w rzeczywistości kompletnie by do siebie nie pasowała, stworzyła niesamowity, ekranowy duet.

Zabierając się za ten tytuł, trzeba się pogodzić z faktem, że za chwilę obejrzymy kompletnie nierealistyczny duet. Osobiście nie wyobrażam sobie, że takie cuda mogłyby być spotykane w realnym świecie, chociaż kto wie. W tym przypadku lepiej jednak podejść do niego z dystansem, ponieważ tylko wtedy będziemy się przy nim dobrze bawić.
Na pewno nie można porównywać go do takich komedii jak Gliniarz z Beverly Hills, czy Bad Boys. Ten niestety nie dorównuje tamtym do pięt, ale i można się przy nim bawić.

Podsumowując, nie jest to zły film, ale i do komedii wysokich lotów nie można go zaliczyć. Jest to zwykła komedyjka, która ma na celu rozluźnić widza i pomóc mu zapomnieć o codzienności. Z pewnością nie nadaje się dla ludzi, którzy wszystko biorę na serio, ponieważ wyłączą go już po paru minutach. Jak dla mnie jest to zwykły średniak, który raz w życiu, w dobrym towarzystwie można obejrzeć.

Czas filmu: 95 min
Gatunek: Akcja, Komedia kryminalna
Reżyseria: David Charhon
Scenariusz: Remy Four, Julien War, David Charhon
Obsada: Omar Sy, Laurent Lafitte, Sabrina Ouazani, Lionel Abelanski,
Muzyka: Ludovic Bource
Zdjęcia: Alain Duplantier

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*