Rings (2017)

Nowe Rings to kolejna odsłona horroru o dziewczynce z mokrymi długimi włosami, przykrywającymi jej twarz, która straszy poprzez starą kasetę. Przy tej premierze nie było już takiego zamieszania jak w 2002 roku, kiedy to w tym samym dniu do kin wchodził hollywoodzki remake, jak i japoński oryginał. Jednak wielu widzów czekało na tę odsłonę. The Rings z 2002 roku zrobił bardzo dobre wrażenie. Zebrał siedem nagród i trzy nominacje, a ludzie bardzo długo zachwycali się tajemniczymi kasetami. Już na wstępie można powiedzieć, że tegoroczna odsłona miała bardzo wysoko podniesioną poprzeczkę i twórcy mieli niemały orzech do zgryzienia.

Nowy rozdział znakomitej i przerażającej serii horrorów. Młoda kobieta, martwiąc się o swego chłopaka, zafascynowanego informacjami o tajemniczym wideo, po obejrzeniu którego giną ludzie, decyduje się obejrzeć za niego. Wkrótce odkrywa przerażającą prawdę: informacje są prawdziwe, a wideo zawiera tajemniczy przekaz… (opis dystrybutora kino)

No cóż… ta produkcja podzieli widzów na dwie grupy. Pierwsza z nich to ci, którzy widzieli poprzednie części. Dla nich ten film będzie totalną katastrofą. Nowe Rings całkowicie zatraciło swój klimat. Nie jest to już ten sam przerażający obraz, którym tyle ludzi się zachwycało. Tym razem fabuła całkowicie zboczyła z kursu. Nasza bohaterka pod wpływem niespokojnego ducha dziewczynki rozpoczyna prywatne śledztwo, mające na celu uwolnienie jej z tego świata. Można powiedzieć, że Samara robi za niezłą nawigację, której nie powstydziłby się żaden zawodowy kierowca. Z samego horroru robi nam się thriller połączony z kryminałem, który jest kiepsko zrealizowany.
Pozostaje nam jednak druga grupa widzów. Są to osoby, które nie widziały poprzednich części i kompletnie nie wiedzą, czego tak naprawdę mogą się spodziewać. Ten miałem okazję obejrzeć z kilkoma osobami, które nic o nim nie wiedziały. Po seansie byli zadowoleni i mówili, że oglądało się całkiem nieźle. Jak widać osoby, które nigdy nie widziały poprzednich części będą z niego, powiedzmy, zadowoleni. Jednak moim zdaniem, takich osób jest naprawdę mało.


W tym filmie nie można zapomnieć o obsadzie. W pierwszej części amerykańskiego The Ring byłem zadowolony z gry aktorskiej. Tam Naomi Watts i Martin Henderson świetnie odegrali swoje role, tak samo, jak Daveigh Chase, która zagrała przerażającą Samarę. Tym razem nie było już tak kolorowo. Naszą parę odegrali Alex Roe i Matilda Anna Ingrid Lutz. Niestety, ale kompletnie ich gra nie przypadła mi do gustu. Były momenty, że film zacząłem odbierać jak komedię, co jest chyba najgorszym porównaniem dla horroru. Jedyną osobą, która, choć troszkę uratowała obsadę, był Vincent D’Onofrio, który zagrał Pana Burke. Od początku, gdy tylko pojawił się na ekranie, choć troszkę zmienił się klimat. Jednak to i tak było za mało, aby móc nazwać obsadę, chociaż za średnią.

O nowym Rings naprawdę ciężko cokolwiek napisać, żeby nie rozwinąć listy samych głupot. Podsumowując, ten film kompletnie zatracił klimat poprzedników. Stworzył nierealistyczne oczekiwania wśród tych, którzy znali cykl o Samarze. Osobiście bardzo się na nim zawiodłem, ponieważ oczekiwałem czegoś o wiele lepszego. Sam początek zapowiadał się bardzo dobrze, jednak twórcy dodali motyw samoloty, chyba tylko po to, aby choć troszkę nawiązać go do poprzedników. Niestety, ale od teraz ten tytuł nie będzie kojarzył się już tylko z tymi dobrymi produkcjami.

 

Czas filmu: 102 min
Gatunek: Horror
Reżyseria: F. Javier Gutierrez
Scenariusz: David Loucka, Jacob Estes, Akiva Goldsman
Obsada: Matilda Anna Ingrid Lutz, Alex Roe, Johnny Galecki, Vincent D’Onofrio, Bonnie Morgan
Muzyka: Matthew Margeson
Zdjęcia: Sharone Meir

 

 

2 thoughts on “Rings (2017)

  1. Slaby ten film, można obejrzeć ale po minucie zapomniałem o czym był, ot taka papka. Niestety twórcy zostawili sobie furtkę do kolejnych części…

    1. Fakt, faktem zostawili sobie furtkę, ale po krytyce, jaką zebrał, wątpię, aby chcieli kręcić dalej. Jednak nie można zapomnieć, że tutaj liczą się pieniądze, a mało nie zarobił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*