Niewidoczni Akademicy

Poznałam Świat Dysku jakieś 10 lat temu i nie ukrywam, że mam do niego sentyment. Książki Pratchetta są niezawodną metodą poprawy humoru w nawet w najbardziej ponury dzień 🙂 Mimo to do Niewidocznych akademików podchodziłam z rezerwą. Powodem był temat, który jakoś nie pasował mi do innych książek z serii, opowiadających o wyprawach, magii, niezwykłych postaciach. Tym razem w centrum wydarzeń znajduje się piłka nożna, nazywana w Ankh-Morpork także grą w kopnij-piłkę lub Rozrywką Ubogich Chłopców.

Okazuje się, że Niewidoczny Uniwersytet – druga, obok władzy (jednoosobowej, Lorda Vetinariego, tak na marginesie), najbardziej znacząca instytucja w mieście – posiada starą tradycję, od lat już nie praktykowaną, a związaną z udziałem w rozgrywkach powyższej właśnie gry. Co więcej, jest to ostatni moment, by tradycję wznowić, w innym wypadku Uniwersytet poniesie spore straty. Na udział magów w grze naciska także Lord Vetinari, który postanowił ją zalegalizować. Tylko, że magowie nie słyną z dobrej kondycji fizycznej, a już na pewno nie mają ochoty stawać obok zwykłych ludzi ze społeczeństwa. Będą jednak musieli nauczyć się grać i wygrać, nie korzystając z magii.

Równolegle toczy się kilka historii pobocznych. Ważniejsza wiąże się z tajemniczą postacią Nutta, goblina z Überwaldu, który z nieznanych przyczyn znalazł się na NU jako ściekacz świec. Jego historia jest największą zagadką w książce, którą czytelnik stopniowo odkrywa i jednym z jej najciekawszych elementów. Poza tym mamy konflikt pomiędzy zwaśnionymi fanami dwóch rywalizujących ze sobą drużyn, a w jego środku wątek miłosny, będący trawestacją losów Romea i Julii.

Wielką zaletą powieści, zwłaszcza, jeśli ktoś poznał już serię Pratchetta, jest możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o Ankh-Morpork i jego mieszkańcach. Tak więc, mecze piłki nożnej potrafią u nich trwać kilka dni i nierzadko kończą się dopiero śmiercią pierwszego zabitego. Dowiadujemy się także nieco więcej o instytucjach działających w Świecie Dysku, tym, jak działa uniwersytecka kuchnia, o hierarchii i zwyczajach magów. Czytelnicy nieznający innych części doświadczą kilku niezrozumiałych akcji. Reszta zrozumie, dlaczego w roli uciekającego Megapoda niezwykle dobrze spisał się Rincewind, dlaczego głównym bibliotekarzem jest orangutan i skąd wzięła się skrzynia na setkach krótkich nóżek.

To, co nie przypadło mi do gustu to niektórzy bohaterowie – trochę nudni, naiwni, niekiedy głupi – ale nie tak humorystycznie, jak większość magów z uniwersytetów. Niektórzy zdają się tylko rekwizytami, niezdolnymi do bardziej złożonych działań jak Julliet Stollop – wyobraźcie sobie tylko typową blondynkę z kawałów. Bohaterowie pochodzą z różnych warstw społecznych, niestety ci z ludu są w większości schematyczni. I tak poza Julliet poznajemy Glendę, pracowitą, doświadczoną przez życie i nie znającą się na żartach dziewczynę i urwisa, a także oddanego kibica Treva. Są to pierwszoplanowi bohaterowie, ale jakże miałko wypadają w porównaniu zwłaszcza z postaciami magicznymi.

Świat Dysku należy do fantasy, ale Pratchett miał inną koncepcję na kreację swojego świata niż większość twórców gatunku. To raczej parodia fantasy, pełna ironicznego, groteskowego i absurdalnego humoru. Nie jest wymuszony ani powielony, nie jest tylko dodatkiem do historii, ale jej integralną częścią, jest w książce zupełnie naturalny, co nieczęsto się spotyka. Poza parodiowaniem książka przedrzeźnia także elementy realnego świata – czy to idea demokracji, czy instytucjonalizm, albo podziały klasowe w społeczeństwie, to także obraz naszego własnego świata w otoczce fantastyki.

Spod humoru nienachalnie ukazują się głębsze filozoficzne myśli, a takie połączenie najlepiej świadczy o inteligencji autora i jego dzieła. To tylko kolejny powód, by po książkę sięgnąć. To prawda, że różni się od starszych pozycji wieloksiągu, ale nadal utrzymuje jego specyficzny, prześmiewczo – poważny klimat i oryginalność.

 

Recenzowała: Hypno_tise

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*