Toradora

Jedno z lepszych anime jakie dotychczas oglądałem. Mam po nim same dobre wspomnienia i z miłą chęcią podzielę się moimi uwagami na ten temat. Pomimo, że wydaje się zwyczajne to ma coś w sobie, co nas przyciąga. Fabuła? Początek roku szkolnego, chłopak, dziewczyna i wspólny cel – typowy schemat. Można by powiedzieć, iż to podstawa jeśli chodzi o romanse. Lecz jak to się stało, że przeciętna historia została odebrana tak dobrze?

Jedną z wielu zalet jest to, że są to okruchy życia. Każda z tych scen jest jak najbardziej realna, mogłaby się przytrafić nawet nam. Niby drobny szczegół a jak ważny, dzięki temu zabiegowi można wcielić się w postać widzianą na ekranie i zrozumieć ją. Mimo, że w „Toradorze” jest istna mieszanka oryginalnych charakterów to i tak są to typy osobowości, z którymi można by było spotkać się na co dzień. Zobaczymy tu niską dziewczynę, która problemy rozwiązuje siłą aby odwrócić uwagę od swojego wzrostu. Pedantycznego chłopaka który zajmuje się całym domem. Nie zapominając o modelce bojącej się o swoje bezpieczeństwo, przez co ucieka od tej gorszej strony bycia rozpoznawalnym. Nawet postacie poboczne mają jakąś historię i umotywowane działania. To zbiorowisko rozmaitych
charakterów, które z odcinka na odcinek pod wpływem różnych wydarzeń ewoluują. To sprawia, że (pozornej) przeciętności tego anime można poczuć jego wyjątkowość. Osobowości jakie mamy w każdym odcinku są również podstawą wielu żartów zawartych w anime. Jest to kolejną istotną zaletą – humor. „Toradora” pomimo wielu smutnych i poważnych scen potrafi rozbawić do łez. Balansuje pomiędzy powagą, a żartem przy tym tworząc zaskakującą i wybuchową mieszankę!

Oprawa audiowizualna jest zrobiona na wysokim poziomie, kreska szybko przypada do gustu nawet najbardziej wymagającym koneserom! Płynność animacji jest wyśmienita, a nawet najmniejsze gesty w mowie ciała czy na twarzy są uzasadnione. Jeśli chodzi o muzykę, oba openingi jak i endingi są na naprawdę dobrym poziomie, idealnie pasują do całej atmosfery tej serii. W moim przypadku najbardziej spodobał się drugi ending, pod tytułem „Orange”. Wielu uważa, że to anime jest głównie komedią, a więc skoczne i chwytliwe melodie powinny się sprawdzić najlepiej. Ale moim zdaniem poważniejsze i bardziej wyrafinowane utwory również dobrze oddają klimat „Toradory„. Jeśli chodzi o seiyū, to nie ma co narzekać.  Można tu usłyszeć Aquarius z „Fairy Tail” albo Hōke z „Kill la Kill„. W połączeniu z resztą głosów powstaje zgrana i dobrze dopasowana ekipa!

Tak więc, możemy zadać pytanie: czy to anime ma jakieś złe strony? Wiele osób za największą wadę „Toradory” uznaje zakończenie. Jest to kwestia sporna, lecz trzeba przyznać że sama końcówka jest lekko przesadzona. Jednakże po dłuższym czasie można ją zaakceptować, a nawet polubić! Każdy może w tym dostrzec własną interpretacje „co działo się dalej”. Dla lubiących gatunki: komedia, okruchy życia, romans, szkolne – będzie to idealne anime.
„Toradora” czyli anime, które uznaje się za klasyk, nie ma co rozważać – warto jest dać mu szansę nawet jeśli nie jesteśmy zwolennikami tych gatunków. Zdecydowanie ma coś w sobie, co nas przyciąga i za to się je lubi!

Recenzował: Arius

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*