Akatsuki no Yona

Studio Pierrot w roku 2014 zafundowało nam wspaniałe anime,  Akatsuki no Yona przyjęło się bardzo dobrze! Składa się na to wiele elementów, jednym z nich jest fabuła która wbrew pozorom aż tak nie jest rozbudowana. Tytuł ten przedstawia nam historie księżniczki muszącej sobie poradzić w życiu po zamordowaniu jej ojca, do pomocy ma swojego przyjaciela – wojownika.
Bohaterowie tego anime kierują się podstawowymi uczuciami, miłość i chęć zemsty to główne uczucia
 towarzyszące postaciom. Tak – zemsta, to na niej opiera się Akatsuki no Yona, tytułowa księżniczka przez wszystkie odcinki stara się zwerbować towarzyszy aby „odbić” królestwo z rąk oprawcy króla, który spokojnie zasiada na tronie, po tym czego się dopuścił. Kreska, jedna z najprzyjemniejszych dla oka jakie kiedykolwiek widziałem. Trzeba przyznać że nie wygląda realistycznie, jednak wywiera na nas oszołamiające wrażenie, przykładem może tu być scena na statku w której nasza główna bohaterka – Yona, strzela. Moim zdaniem została dopracowana na tyle że zasługuje na miano arcydzieła.

Seiyū w tym anime nie przedstawiają się aż tak dobrze, oczywiście – są świetni lecz mimo tego nie odczuwamy jakiejś większej satysfakcji słuchając na przykład rozmów w Akatsuki no Yona. Pomimo tego, nie kwestionuje wyboru autorów, wręcz przeciwnie, uważam że Chiwa Saito podkładająca głos pod Yonę, albo Tomoaki Maeno odpowiedzialny za Haka, spisali się bardzo dobrze, lecz… mogłoby być lepiej. Opening niestety, ale nie przedstawia się najlepiej – zwyczajna melodia podłożona pod obraz, od razu na myśl przychodzi mi Gra o Tron i jej wstęp. W przypadku serialu, oddawał klimat idealnie, natomiast nie wiem czy tak samo dobrze oddaje całokształt anime, moim zdaniem niezbyt. Ending natomiast jest już o wiele lepszy, trafniejszy a zarazem przyjemniejszy dla ucha.

Jeśli chodzi o wady, w Akatsuki no Yona z całą pewnością niepotrzebnie został wpleciony tego typu romans. Harem przedstawiony w tym anime lekko zaburza powagę historii, oraz sprawia że nie potrafimy momentami zrozumieć intencji bohaterów, co prawda – zabieg ten sprawia że oglądający z pewnością zaśmieje się nie raz, jednak moim zdaniem utrzymywanie powagi powinno być na pierwszym miejscu, a elementy komediowe na dalszym planie.

Jeśli ktoś by się mnie zapytał czy polecam Akatsuki no Yona to bez zbędnego przedłużania oznajmiłbym że tak, lecz tak jak wszystko – musi najpierw trafić w nasze gusta, przekonajcie się czy trafi w wasze!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*