Boku no Hero Academia

Z pewnością każdy z nas choć raz marzył o zostaniu superbohaterem, który ratuje świat przed zdemoralizowaną hordą złoczyńców. Staje się to możliwe w świecie, który przedstawia nam studio Bones. Tam rzeczą zupełnie powszechną i normalną okazuje się posiadanie nadprzyrodzonej mocy. Zależnie od motywów danej osoby może ona posłużyć do czynienia zła bądź też zaprowadzenia porządku. Największym marzeniem niezliczonej rzeszy młodzieży jest więc zostanie bohaterem podobnym do tych, których poczynania obserwować mogą w telewizji lub – w chwili zagrożenia – we własnym mieście. W tym celu założona zostaje elitarna szkoła, do której uczęszczają najlepsi z najlepszych, przygotowywani do podjęcia pracy w zawodzie bohatera.

W tym niesamowitym świecie rodem z młodzieńczych fantazji jawi nam się główna postać – jest nią Midoriya Izuku, który nie posiada żadnego magicznego talentu. Mimo to pragnie za wszelką cenę zostać słynnym bohaterem, ryzykującym własnym życiem w imię lepszego jutra. Chłopak na co dzień spotyka się z drwinami
i niedowierzaniem, jednak nie zamierza się poddawać. Opierając się na swojej niezwykłej inteligencji, umiejętnościach strategicznych i uważnej obserwacji decyduje się podejść do egzaminu kwalifikacyjnego Akademii Bohaterów. Wszystko zmienia się, gdy na jego drodze pojawia się All Might, będący najsilniejszym
i najbardziej podziwianym herosem. Choć już na początku mężczyzna zmuszony jest ratować chłopca z opresji, dostrzega drzemiący w nim potencjał i postanawia nauczyć go, jak zostać równie potężnym protagonistą. Wiąże się to ze żmudnymi i wymagającymi treningami siłowymi, ciężką pracą i kształtowaniem samodyscypliny. Wszystko po to, by dotrzeć do upragnionego celu i utorować sobie drogę do zostania bohaterem. Na chłopca czeka masa wyzwań i niebezpieczeństw, czających się za każdym rogiem, jednak jego motywacja do działania
i niesłabnąca ambicja popychają go naprzód. Tylko czy zostanie niosącym nadzieję bohaterem jest możliwe dla kogoś, kto nie posiada żadnej mocy?

Historia Izuku przedstawiona została w sposób niezwykle humorystyczny; każdy odcinek niesie z sobą falę śmiechu, czy to z nieporadności głównej postaci, czy też z dialogów wywiązujących się między poszczególnymi osobami. Komizm sytuacyjny przeplata się tu z dramatami życia codziennego – nie takiego zwyczajnego, gdy przychodzi do starcia z bogatym w siłę przeciwnikiem. Jednak nawet obserwując pojedynek na śmierć i życie czasem trudno jest nie podnieść kącików ust do góry. Barwnie zarysowane charaktery udowadniają, że nie wszystko jest wyłącznie czarne lub białe. Bohater, do którego lgnie tłum fanów, okazuje się zmieniać swą formę
z umięśnionego, wiecznie uśmiechniętego zbawiciela w wychudzonego nauczyciela z nastroszonymi włosami. Pomimo szerokiej gamy talentów, niszczycielskich mocy i presji, by uzyskać wymarzony tytuł, nadal w większej mierze mowa jest o nastolatkach – czasem ,,narwanych”, zapatrzonych w siebie czy kłótliwych. Sam Midoriya ze swą osobowością daleki jest wyobrażeniom o niezłomnych bohaterach; przedstawia się początkowo jako skryty, cichy i nieśmiały chłopak z wielkim, lecz nierealnym marzeniem. Swą determinacją przypomina Naruto – nigdy nie odpuszcza, walczy do samego końca, wielokrotnie stając na krawędzi i przekraczając własny limit. Jest to zatem opowieść o dorastaniu i pokonywaniu własnych słabości oraz życiu w świecie, który narzuca pewne standardy.

Jeśli mowa o oprawie muzycznej, opening wprowadza nas w opowieść o ryzyku i niepewności, z jakimi wiąże się praca bohatera. Wiernie oddaje klimat anime i można powiedzieć, że wpada też w ucho.

Anime to poleciłabym nie tylko zwolennikom potyczek siłowych czy fanom historii o bohaterach, lecz także osobom ceniącym dawkę dobrego humoru. Ciekawe postacie oraz fabuła, która wiedzie widza w stronę magii
i bezgranicznego heroizmu, do uniwersum skrytych marzeń i ciągłych starć ze ,,złem”, przykuwają uwagę
i wzbudzają zainteresowanie, rozśmieszają, a może i wzruszają. Nic nie jest tutaj banalne, a ,,ci dobrzy”, choć starają się, jak mogą, nie zawsze odnoszą sukcesy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*