Pieles

            Są filmy, po których obejrzeniu, nie wiemy co o nich sądzić. Ten film jest jednym z nich. Jest zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach, zawiera naprawdę kontrowersyjne treści. Początkiem tego roku mogliśmy go oglądać na Netflixie (1 luty), niewiele później został on udostępniony dla większego grona odbiorców na innych stronach.

Film, jest historią niepełnosprawnych ludzi, oraz tych, z zaburzeniami psychicznymi, opowieść o tym, jak sobie z tym radzą, jak muszą z tym żyć. Najprościej powiedzieć, że opowiada on o człowieku, zarówno stawiając go na piedestale jak i w otchłani.

Reżyser filmu, jest stosunkowo młody, co dziwi, gdy widzi się ten film. Jest naprawdę ciekawie skonstruowany, dobrze zagrany. Abstrakcyjny, jednak szczery, w kwestii uczuć. Aktorami są Hiszpanie, zazwyczaj grający w naprawdę mało znanych produkcjach. Szczerze przyznaje, że ciężko o dobry, konkretnie Hiszpański film. Zazwyczaj kojarzą nam się one z telenowelową fabułą z dodatkami wielkiego romansu czy zdrad. Tutaj dostać możemy codzienne problemy normalnych (choć jednostkowych) ludzi. Akcja dzieli się pomiędzy kilka postaci, każda posiada inną dolegliwość, boryka się z innym problemem. Jednak jak się okazuje, pozornie nic nieznaczące fakty łączą bohaterów w jedną historię, która jest zupełnie logiczna i sensowna gdy ją poznamy. Faktem jest, że ten film skłania do zastanawiania się nad własnym zachowaniem.

Przed zabraniem się za film, musimy być świadomi, że jest tam sporo scen o tematyce erotycznej, jak również tych, które części osób mogą wydać się nieprzyjemne.  W 2015 roku powstał prequel do filmu o nazwie „Eat my shit.”, przedstawiający scenkę z udziałem bohaterów. Jest to dobry start by zapoznać się z tematyką filmu. Faktem jest, że to prawdopodobnie najbardziej obrzydliwa miniprodukcja, z jaką wielu z Nas może mieć do czynienia. Pomimo tego, że to dramat, jest wiele scen, które sprawią, że będziemy się solidnie śmiać, lub znajdziemy się w sytuacji, w której nie do końca będziemy wiedzieli co i dlaczego się dzieje.

Moim zdaniem jest to produkcja warta zobaczenia, bardzo kontrowersyjna, nietypowa. Nie jest to przeznaczone dla każdego grona odbiorców, nie jest on uniwersalny.  Jest to trudny film, który faktycznie jest stosunkowo ciężki do zrozumienia na pierwszy rzut oka, jednak w przeciwieństwie do tego typu filmów, miło się go ogląda. W pewnym sensie możemy go nawet nazwać filmem o miłości i akceptacji. Pokazuje nam on, jak wiele twarzy, ciał posiada piękno. Oraz jak jest ono ważne.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*